Zainteresowania
Przede wszystkim literatura , a o to fragment moich wynurzeń na temat śmierci w kulturze:
Doświadczenie śmierci w Siódmej Pieczęci Ingmara Bergmana
Postawy, typy wrażliwości, toposy kulturowe związane ze śmiercią w Wiekach Średnich są niejednolite i pełne niuansów. We wczesnym średniowieczu śmierć jest zapowiedziana, uregulowana rytuałem, poprzez który umierający spokojnie przygotowuje się do odejścia : „ Spojrzał w niebo i jął modlić się jak umiał : Panie [...] przyjdź mi z pomocą, albowiem widzę i pojmuje, że oto nadszedł mój kres” [1]. Przeczucie śmierci miało w sobie coś z cudu – ukazywanie się duchów, sny i wizje. Wynika z tego, że granica między tym, co naturalne i nadnaturalne była nieostra. Skoro śmierć była zapowiedziana i wiązały się z nią rytualne przygotowania, nie mogła być śmiercią nagłą. Mors repentina była czymś haniebnym, burzącym porządek świata – dziełem przypadku, bądź wyrazem gniewu Bożego. Jedynym wyjątkiem była śmierć rycerza na polu chwały. Inny obraz śmierci wyłania się ze Złotej Legendy – obraz gwałtownej śmierci męczennika. M. Vovelle pisze, iż : „Męczeństwo – począwszy od męki Chrystusa – jest jednym z pierwszych obrazów śmierci, jaki trafia do nas z tamtych czasów” [2]. W odniesieniu do filmu Bergmana najciekawszy jest przełom, jaki dokonał się w przeżywaniu śmierci, między rokiem 1300 a końcem XV wieku – początek wszechobecnego panowania Czarnej Śmierci: „Życie każdego biedaka było zawsze narzuconym losem, wobec którego był bezsilny. Natomiast począwszy od wieku XII wśród bogaczy, ludzi wykształconych i możnych rodzi się myśl, że każdy ma własną biografię. Pod koniec średniowiecza samowiedza i biografia pomieszały się z miłością życia”[3]. Śmierć powoli przestaje być przejściem, snem, kresem, a staje się ohydą rozkładu, cierpieniem i doświadczeniem fizycznym. Jest to związane z pojawieniem się wątków makabrycznych – „Czy ta odraza wobec ziemskiej strony śmierci była rzeczywiście wyrazem pobożności ? Czy nie była to raczej reakcja zbyt gwałtownej zmysłowości?”[4] . W Siódmej Pieczęci pojawia się większość powyższych wątków kulturowych i mentalnych, jednakże widzianych poprzez pryzmat współczesności. Film ma formę moralitetu, nie zostaje osadzony w ściślej sytuacji historycznej, można jedynie zaryzykować stwierdzenie, iż akcja rozgrywa się w średniowiecznej Skandynawii. Warto zastanowić się , czemu właśnie ten okres został wybrany przez reżysera. Myślę, iż taki wybór wiąże się z XX – wieczną tendencją do tworzenia tabu wokół śmierci – miejsce agonii przeniosło się z izby umierającego do szpitala. Chory, najczęściej nie jest informowany o tym, że jego życie dobiega kresu, natomiast długotrwała żałoba jest czymś źle widzianym. Choremu zabiera się jego własną śmierć, o czym pisze Ariès : „Nasz dzisiejszy wzorzec śmierci zrodził się więc i rozwinął tam, gdzie panowały kolejno dwa wierzenia: naprzód wiara w naturę, która zdawała się wykluczać śmierć, a potem wiara w technikę, która miałaby zastąpić naturę i z jeszcze większą pewnością wyeliminować śmierć”[5]. Osadzenie filmu w Wiekach Średnich pozwala na głębsze wniknięcie w problematykę egzystencjalną, nie tylko na poziomie fabularnym i symbolicznym, ale także w sferze estetyki filmowej , co będzie najistotniejszym elementem analizy w dalszej części pracy .
[1] P. Ariès „ Rozważania o historii śmierci”, Warszawa 2007, s.25
[2] M. Vovelle „ Śmierć w cywilizacji Zachodu”, Gdańsk 2004, s.51
[3] P. Ariès „ Człowiek i śmierć”, Warszawa 1989, s. 142
[4] J. Huizinga „Jesień średniowiecza”, Warszawa 2005, s. 171
[5] P. Ariès „ Człowiek i śmierć”, Warszawa 1989, s. 585